Miłość drogą do spełnienia

 



Ilu z nas tak naprawdę rozumie, akceptuje i kocha siebie? Mówi się często: ,,Bądź zmianą, którą chcesz dostrzec w świecie". Czy wszyscy to rozumiemy? Nasze ocenianie siebie i innych często niesie za sobą strach, lęk i niepewność. Analizujemy wiele rzeczy - po co? Po prostu doświadczajmy tego - szczególnie w naszym sercu, nie w umyśle. Gdy zaczynamy naprawdę kochać siebie, nie krytykować i nie analizować, przestają do nas docierać krytyczne uwagi ze strony innych. Raptem tych ,,krytyków" zaczyna być coraz mniej, świat wokół nas staje się inny, akceptujący i szanujący nas. Stajemy się pewni siebie, akceptacja innych nie jest nam już tak bardzo potrzebna, bowiem jest w nas siła, spokój i pewność. I wówczas odkrywamy, że miłość była i jest w nas od zawsze. To nasze kompleksy i niesprawiedliwe oceny wystawiane nam przez innych przytłumiły jej moc i blask. 

W tej kwestii nie potrzeba nam wielkich mądrości. Otwórzcie się na to uczucie, a wiele zmieni się w Waszym życiu. 

I dlatego będę starała się proponować wam proste, choć naprawdę skuteczne otwarcia na miłość - krótkie ćwiczenie (dla czakry serca), otwierające uczucie dobra i miłości:

Usiądź na krześle, plecy proste. Wyobraź sobie, że z przodu Twojego ciała rozciąga się długi suwak. Powoli rozepnij go i delikatnie, z czułością wyjmij swoje serce. Połóż je na lewej dłoni i po chwili podrzuć (w wyobraźni) je do góry. Odczekaj chwilę i zobacz jak z góry delikatnie spływa do Ciebie serce, ale teraz jest odmienione. Gdy podrzuciłeś je do góry, serce było okaleczone - były umocowane w nim różne ostre, kłujące przedmioty, które je raniły. Tam w górze zostało oczyszczone przez anioły i teraz wraca do Ciebie. Zobacz lub wyobraź sobie jak pięknie lśni, są na nim małe kropelki rosy, które wyglądają jak diamenciki, a serce wygląda jakby się uśmiechało. Pogłaszcz je delikatnie i lekko wsuń na miejsce, zasuń suwak i podziękuj aniołom. 

Możecie wierzyć lub nie, ale to krótkie ćwiczenie spowodowało, że w oczach wielu osób pojawiły się łzy! Naprawdę warto je wykonać!

Gdy zaczynamy chorować, jest to zaledwie jedno z ogniw długiego łańcucha przyczyn i skutków. Jest to też rezultat wcześniejszych zaniedbań i win, ale zarazem jest to szkoła i możliwość zrozumienia dla naszego przyszłego rozwoju duchowego. 

Tak naprawdę wszystko, co wydarzyło się w naszych poprzednich życiach, było nam potrzebne, gdyż przyniosło nam pewną naukę. Możemy też zrozumieć, że nasze problemy i choroby, to nie żaden Bicz Boży, tylko to, co jest nam potrzebne do zmian i wzrostu na dany moment. 

To my, a nie Wszechświat czy inne czynniki, spowodowaliśmy chaos, nienawiść, brak uczuć i wiele różnych negatywizmów. Co gorsza uparcie brniemy w to wszystko tworząc Ziemię - krainę zła. 

Mamy ogromne pole do obserwacji - patrzcie więc i pomyślcie co możecie zrobić, żeby ten chaos, nienawiść i brak ogólnego zrozumienia zmienić. 

Przypominam, że wszystkie wspomnienia, traumy, które przeżyliśmy jako różne społeczności kiedyś, musimy teraz uwolnić, zostawiając sobie jedynie mądrość z nich płynącą. 

Co będzie nam do tego potrzebne? Widzenie rzeczy takimi, jakie są. Gdy nasza świadomość będzie się stale poszerzać i zmieniać, takie też stanie się nasze myślenie, a te zmiany będą zachodzić na wielu płaszczyznach. 

Mogę powiedzieć, że nie wszyscy i nie od razu będą mogli zrozumieć te ,,przetasowania". Zauważcie tutaj taką rzecz. Jak łatwo nam  było stworzyć na ziemi zło i chaos, a tak trudno będzie nam teraz przywrócić spokój, sprawiedliwość i miłość. 

Wiele osób zadaje teraz pytania, na które może być trudno odpowiedzieć laikowi. 

Co się ze mną dzieje? Dziwne uczucia, sny, wizje. Moi Drodzy - przyzwyczajajcie się do tego, bowiem teraz już tak będzie - zostaniemy ,,wyposażeni" w zdolności i możliwości, o których nawet nam się nie śniło. Na razie nie będę o tym pisać, jeszcze musimy na to poczekać. Proponuję uważnie zacząć obserwować siebie i to, co się w nas zmienia. Doprawdy wielu z Was może stać się Czarodziejami. 

Sny! To cała kopalnia wiadomości o Was i Waszym życiu. Radzę je zapisywać, a zobaczycie jak wiele niezrozumiałych dla Was sytuacji zacznie się wyjaśniać. Tak, będą to prawdziwe dziwy.

Możecie czuć się zagubieni, życie bowiem takie, jakie znaliście do tej pory, obróci się o 180 stopni. Nie analizujcie tego wszystkiego, gdyż niezależnie od Waszego myślenia i poczynań, Wszechświat i tak zrobi swoje. Odpuście sobie analizowanie, dajcie zgodę na te zmiany, ponieważ Wasz opór nie zda się na nic. Zrozumcie, że to jest niezwykły czas, czas totalnego oczyszczenia i zmiany. Zobaczymy wiele rzeczy w większej skali, a wszystko zacznie się układać w logiczny i spójny ciąg wydarzeń. 

Wszystko, co będzie rozgrywać się wokół nas, da nam wiele odpowiedzi. Oczywiście tylko tym, którzy wykazują się wnikliwością, ciekawością i rozumem.

,,Czy świat zwariował?" - to i tego typu pytania będą. Powiem tak: bałagan (to bardzo delikatne określenie) nie mógł trwać wiecznie. Gdy to wreszcie zrozumiemy i zaczniemy wychodzić z ciemności i wchodzić w światło, zaczniemy coraz więcej rozumieć i odbierać bardziej zrozumiałe dla nas przekazy, które staną się dla nas wskazówkami na życie i istnienie w zgodzie i prawdzie. 


Bardzo cenię sobie różne przypowieści, które zawierają jakże inspirujące mądrości. Taka przypowieść niesie w sobie prawdę oraz wskazówkę na mądre i szczęśliwe życie. Posłuchajcie więc jednej z nich:

Stary Indianin odezwał się kiedyś do swego wnuczka, wyjawiając mu pewną życiową prawdę: ,,Posłuchaj mnie uważnie,. Ludzie od zawsze toczą ze sobą walkę, która jest podobna do walki dwóch wilków. Jeden z nich reprezentuje zło, agresję, kłamstwa i inne negatywne cechy człowieka. Drugi zaś dobro, miłość, życzliwość, pokój, prawdę i inne dobre cechy". 

Wnuczek zamyślił się i po chwili zapytał: ,,Powiedz Dziadku - który z tych wilków ostatecznie wygrywa?". 

Dziadek uśmiechnął się patrząc w oczy wnuczka i rzekł: ,,Kochany, pamiętaj - zawsze wygrywa ten wilk, którego karmisz". 


Zapamiętajcie - dobro czy zło pochodzą tylko i wyłącznie od ludzi.


Czy wielu z nas ma wyobrażenie, jaki ma być ten nowy świat i my w nim? Mam pewne wątpliwości. Przed nami Nowy Rok , który przyniesie wiele zmian i przetasowań. I nie chodzi o wielki sprawy tego świata, głównie chodzi o nas samych. 

Nasze myśli mają wielką moc, bowiem to, o czym rozmyślamy, prędzej czy później zamanifestuje się w naszym życiu. I wcale nie będzie to długi okres oczekiwania. Nie wiem ilu z nasz dąży do iluminacji i zrozumienia tych zmian, i czy tak naprawdę wiedzą z czym to się łączy. 

Powiem tak: rozumny i przebudzony człowiek zaczyna patrzeć na siebie bardzo uważnie. Jest w nim spokój, zrozumienie tego procesu, odrzuca złość, zawiść i inne negatywne wzorce, których jest w nas mnóstwo. Uczy się obserwować siebie, swoje myśli i relacje. Zaczyna rozumieć, że w większości stworzył w swoim życiu iluzję i że to nie jest to, czego chce jako istota świadoma i przebudzona. Zaczyna się zmieniać, bo chce, aby jego życie nabrało innego wymiaru i przyciągało do niego to, co najlepsze. 

Refleksja to właściwe słowo na te różne rozterki, bo pamiętajmy - nasze myśli i nasza postawa tworzą naszą rzeczywistość. 

Wchodząc w czas Przebudzenia powinniśmy często oczyszczać nasze emocje różnego rodzaju, wyciszać się i stale przyglądać się sobie oraz zrozumieć jakie zachodzą w nas procesy. To też pomoże Wam blokady i traumy rodowe zakodowane w komórkach ciała. Ta praca oczyszczająca będzie przebiegała na wszystkich polach energetycznych.

Gdy zaczniemy wchodzić w czas Przebudzenia wszystko zacznie inaczej funkcjonować - energia, wibracje, a my zaczniemy postrzegać siebie i rzeczywistość inaczej niż do tej pory. Pozbędziemy się dominacji ego, a wszystko zacznie pochodzić od inteligencji ciała i duszy. Ma odejść wszystko złe, do czego tak silnie byliśmy przywiązani. 

Tu podam Wam pewną afirmację, bardzo prostą, ale mającą wielką moc. Są to znane Wam słowa, które jednak większość pewnie zapomniała. 

Słowa kocham Cię, przepraszam, wybacz, dziękuję - gdy będziesz często kierował te słowa do siebie, staniesz się wolny.

Jeszcze trochę o stresie, wszechobecnym wśród dużej części z nas. Wszyscy się stresują - słyszę. Nie jest to całkowitą prawdą i zależy to od wielu czynników - Waszej energii, stanu zdrowia, strachu przed Nowym oraz pewnych uwarunkowań (np. dziedziczenie pewnych cech rodowych).

Ziemia podlega obecnie wielu zmianom, a nasze możliwości przystosowania do nowych warunków niestety są niezbyt duże. Nasze reakcje na stres też nie wzięły się znikąd - są w nas zakodowane poprzez ich dziedziczenie i naszą podatność na różne doświadczenia. Większość z nas błędnie reaguje na stres, co w dużym stopniu umniejsza zapasy naszej energii. To wszystko, co mamy w sobie zakodowane, jest jak mur, którego nie da się przejść. Nie potrafimy, nie wiemy jak mamy dać odpór staremu rozumieniu. Doszliśmy do granicy wytrzymałości i, świadomie lub nie, dajemy się popychać ku tej granicy. Czy naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że to wszystko, co się w nas rozgrywa jest wyłącznie naszą ,,zasługą"? Co jest przeszkodą, przez którą tak ciężko nam zrozumieć te wszystkie zmiany? 

Rada jest prosta - choć pewnie niewielu ją zastosuje - wejrzyj w siebie. Co tam widzisz? Chyba nie to, co trzeba, niestety. ,,Nowe Widzenie" jest dla nas bardzo trudne do przyjęcia. Jesteśmy zniewoleni starym myśleniem, a zmiana myślenia stanowi dla wielu z nas mur nie do przejścia. 

W rezultacie takich zachowań mamy taki świat, jaki widzimy i odczuwamy. Do tego dochodzi stała manipulacja przez środki masowego przekazu. 

Czy jest na to rada? kluczem jest tu zmiana naszego myślenia, naszej świadomości, której powinniśmy poszukać w naszym wnętrzu. Miłość - takie staromodne słowo. Miłość do siebie i innych. Od dłuższego czasu można zauważyć polaryzację między siłami ziemności i światła. Otwarcie naszych serc pozwoli zniszczyć występujący często konflikt między dobrem a złem, prawdą a iluzją. 

Jesteśmy stale programowani i manipulowani, zauważcie jak łatwo się temu poddajemy. 

Jak to się często mówi - nasze myśli kreują naszą rzeczywistość i czas abyśmy wreszcie to zrozumieli, to najważniejsze prawo wszechświata. 


Na koniec parę rad!

- Nauczmy się słuchać, a nie tylko słyszeć. Ruch, hałas - jak będziesz słuchać uważnie zauważysz, jak zmienia się jakość tego hałasu na coś kojącego, uspokajającego. 

- Często poruszaj dłońmi - taki ruch, ekspresja, pomoże Ci rozładować wiele napięć, ale niczego nie wymuszaj, nie manipuluj, niech wszystko dzieje się samo. 


Przyjdzie kiedyś chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło i to właśnie będzie początek!


Na dziś to już koniec tych dywagacji. następne blogi dadzą Wam wskazówki w jaki sposób zrozumieć siebie, swoje problemy czy choroby Czakry - to wiry energii i każda z tych siedmiu czakr pokazuje nam życie i daną sytuację z innej strony. Doprawdy dla wnikliwego obserwatora, czakry stanowią kopalnię informacji. Wiedząc o czakrach nieco więcej, możemy wykryć własne zablokowania i ograniczenia.

To wszystko już w następnym blogu. 

Życzę wszystkim mądrych wyborów i znalezienia dużo miłości w sobie.

Pozdrawiam serdecznie,

Basia. 




Komentarze

  1. Pięknie. Jakby to było gdybyśmy zrozumieli , że wszystko w życiu dzieje się dla nas a nie przeciwko nam a Miłość uzdrawia wszystko💓💓 Z Miłością Martencja💓

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz